szpary

GLUKOZAMINA I CHONDROITYNA: CZY MOGĄ OGRANICZYĆ DEGENERACJĘ STAWÓW?

szpary
                     GLUKOZAMINA I CHONDROITYNA: CZY MOGĄ OGRANICZYĆ DEGENERACJĘ STAWÓW?


        Osobom zainteresowanym zagadnieniami dietetyki, doskonale znany jest fakt, że otyłość została oficjalnie uznana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako epidemia XXI wieku. Rzadziej mówi się natomiast o chorobach zwyrodnieniowych stawów, a więc najczęstszych patologiach narządu ruchu, które również zaliczone zostały przez światowych ekspertów do współczesnych epidemii. Do grupy zwiększonego ryzyka występowania degeneracji stawów zalicza się osoby cechujące się nadmierną masą ciała, prowadzące zbyt mało aktywny tryb życia, a także, sportowców. Rozpowszechnienie degeneracji stawów stało się furtką dla różnego rodzaju suplementów diety, których producenci gwarantują ,,nowe życie dla stawów’’ po ich stosowaniu. Najczęściej wymienianymi związkami mającymi potencjalnie wspomóc regenerację i ograniczyć dolegliwości bólowe wynikające z degeneracji chrząstki stawowej, są glukozamina i chondroityna. Oba związki w niewielkich ilościach obecne są w organizmie ludzkim i stanowią substrat do biosyntezy ważnych elementów budulcowych chrząstki, a ich suplementacja, miałaby ograniczyć rozwój zmian zwyrodnieniowych. Ponadto, związki te miałyby ograniczyć dolegliwości bólowe towarzyszące degeneracji stawów oraz stanowić alternatywę dla często nadużywanych niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ-tów).

 
                                                                        CO NA TO NAUKOWCE?

 

W ciągu ostatnich nastu lat zdania na temat skuteczności glukozaminy i chondroityny były podzielone. I tak na przykład, prowadzone na dużej grupie badawczej, 2 letnie badanie kliniczne GAIT, nie wykazało korzyści z długotrwałego stosowania glukozaminy, chondroityny lub połączenia obu związków w zmianach zwyrodnieniowych kolan. Brak zasadności suplementacji samą chondroityną w kontekście zwyrodnień stawu kolanowego i biodrowego wykazała także metaanaliza obejmująca 20 wyselekcjonowanych badań. Ostatecznym potwierdzeniem obalającym skuteczność wymienionych związków miał być opublikowany w 2010 roku przegląd badań z łączną liczbą uczestników dochodzącą do 4000, której autorzy stwierdzili, że z uwagi na brak wpływu glukozaminy, chondroityny oraz ich połączenia na dolegliwości bólowe oraz wielkość ubytków w stawach, powinno się zaprzestać zalecania ich stosowania. W przeciwieństwie do powyższego, 2-letnie badania nad chondroityną, wykazały niewielką, ale znaczącą redukcję zwężenia szpar stawowych, które powstają na skutek zmian zwyrodnieniowych. Dodatkowo, przegląd 25 randomizowanych badań klinicznych, oceniających efekty suplementacji glukozaminą, ujawnił korzystny wpływ na ból, sztywność i funkcję stawów oraz potwierdził bezpieczeństwo jej  stosowania.


                                                                         STOSOWAĆ CZY NIE?!

 

Jak widać po tym krótkim przeglądzie, wyniki prowadzonych badań są mocno rozbieżne. Fakt ten skłonił australijskich naukowców do przeprowadzenia dużego, 2-letniego projektu pod nazwą LEGS (Long-term Evaluation of Glucosamine Sulphate Study). Jego wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym, które charakteryzuje się wysokim wskaźnikiem impact factor (IF), informującym o dużej wiarygodności zamieszczanych tam prac. W badaniach zaangażowanych było 600 uczestników ze zmianami degeneracyjnymi kolan, u których wdrożono suplementację siarczanem glukozaminy, siarczanem chondroityny lub połączeniem tych związków, w dawkach najczęściej rekomendowanych przez specjalistów. Przez okres 2 lat badani monitorowani byli pod względem wielkości ubytków w stawach oraz stopnia bolesności. Co się okazało? Stosowanie zarówno siarczanu glukozaminy, siarczanu chondroityny, jak i połączenia obu związków znacząco obniżyło bolesność, która towarzyszyła zwyrodnieniom. Jednakże, tylko zastosowanie obu związków jedocześnie ograniczyło progresję zmian zwyrodnieniowych, jak również, odbudowało w niewielkim stopniu powstałe ubytki. Oznacza to, że w oparciu o najnowsze doniesienia możemy stwierdzić, że długoterminowe stosowanie połączenia siarczanu glukozaminy i siarczanu chondroityny może zapobiec oraz w niewielkim stopniu cofnąć zmiany zwyrodnieniowe, a także, ograniczyć dolegliwości bólowe.Warto mieć na uwadze fakt, że zarówno w przytoczonym, najnowszym badaniu, jak i w znaczącej większości innych publikacji, stosowanymi formami są siarczany, które charakteryzują się najwyższą procentową przyswajalnością spośród wszystkich form glukozaminy i chondroityny.

                                                                          
              
                                                                               PODSUMOWUJĄC…

Obecny stan wiedzy pozwala stwierdzić, że:

-Długoterminowe stosowanie połączenia siarczanu glukozaminy i siarczanu chondroityny może zahamować zmiany degeneracyjne chrząstki stawowej, a także, w niewielkim stopniu, cofnąć już istniejące zmiany. Wprawdzie wykazane działanie jest subtelne, jednak z uwagi na światową epidemię chorób zwyrodnieniowych, może być znaczące

-Stosowanie siarczanu glukozaminy, siarczanu chondroityny oraz ich połączenia zmniejsza dolegliwości bólowe  wynikające z degeneracji chrząstki

-Fakt, że potwierdzono działanie w/w suplementów, nie oznacza, że musisz je stosować 😉 Warto rozważyć ich wdrożenie w rzeczywistych, potwierdzonych przypadkach zmian zwyrodnieniowych, niekoniecznie natomiast stosować je  ,, na wszelki wypadek’’.

 

***Prowodyrami poszukiwań informacji, w oparciu o które został napisany ten artykuł jest grupka dociekliwych studentów, którym dziękuję, zachęcam do dalszej dociekliwości nie tylko w kontekście dietetyki sportowej. W końcu dobrze jest wiedzieć 😉



Bibliografia:

1. Fransen M, Agaliotis M, Nairn M, et al. Glucosamine and chondroitin for knee osteoarthritis: a double-blind randomised placebo-controlled clinical trial evaluating     single and combination regimens. 2015, 74(5):851-8.

2. Effects of glucosamine, chondroitin, or placebo in patients with osteoarthritis of hip or knee: network meta-analysis. British Medical Journal.2010;341.

3. Reichenbach S, Sterchi R, Scherer M,et al. Meta-analysis: chondroitin for osteoarthritis of the knee or hip. Ann Intern Med. 2007;146:580–90.

4. Hochberg MC. Structure-modifying effects of chondroitin sulfate in knee osteoarthritis: an updated meta-analysis of randomized placebo-controlled trials of     2-year duration. Osteoarthritis Cartilage.2010;18:S28–31.

5. Sawitzke AD, Shi H, Finco MF,et al. The effect of glucosamine and/or chondroitin sulfate on the progression of knee osteoarthritis: a report from the     glucosamine/chondroitin arthritis intervention trial. Arthritis Rheum. 2008;58:3183 –91.

6. Towheed T, Maxwell L, Anastassiades T, et al.Glucosamine therapy for treating osteoarthritis Cochrane Database Syst Rev. 2005; 18:2.

P_20160707_120615_BF

Relacja z ECSS Vienna 2016

Dlaczego warto uczestniczyć w międzynarodowych konferencjach z zakresu dietetyki sportowej, czyli relacja z kongresu European College of Sport Science Vienna 2016
P_20160707_120615_BF
                                                                                                      Selfik z współpracowniczkami :)  (od prawej Ania, Asia i ja)

           W dniach 6-9 czerwca br. miałam przyjemność wziąć udział w Kongresie European College of Sport Science (ECSS) który w tym roku odbywał się w Wiedniu. Jest to cykliczne, coroczne wydarzenie, w którym uczestniczyć może praktycznie każdy, zaś zainteresowanych zaciekawi na pewno fakt, że w przyszłym roku kongres przenosi się do Berlina (szczegóły znajdziecie tutaj  http://ecss-congress.eu/2017/17/). Główną ideą ECSS jest wymiana doświadczeń naukowych między adeptami nauk o sporcie, a naukowcami z długoletnim już doświadczeniem. Wśród tematyki poruszanej podczas kongresu znalazły się wybrane aspekty z zakresu biomechaniki, psychologii, fizjologii i biochemii sportu. Tematy te prezentowane były na kilkunastu salach Ośrodka Austria Center Vienna, także bez wątpienia każdy z uczestników mógł znaleźć coś dla siebie. Tak też było w moim przypadku. Żywienie w sporcie rzecz jasna. Wystąpienia w ramach sesji zorganizowanej przez Gatorade Institute pochłonęły ¾ mojego czasu spędzonego na kongresie. Prof. John Hawley, dr James Morton, prof. Stuart Philips, dr Graeme Close. Te nazwiska znane są doskonale osobom zainteresowanym tematem. Naukowcy i praktycy z najwyższej półki. Opisanie poszczególnych prelekcji zajęłoby zbyt dużo czasu, jednak w telegraficznym skrócie  napisze, że poruszono min. kwestię odpowiedniej regeneracji pokontuzyjnej uwzględniając czynniki żywieniowe i fizykalne, podważono zasadność stosowania diety ketogenicznej u sportowców, przedstawiono jak zmienia się zapotrzebowanie na węglowodany i masa ciała w zależności od  okresu treningowego  kolarzy. Mam nadzieję, że uda mi się sukcesywnie przybliżać w/w tematykę na stronie. Przechodząc jednak do meritum, chciałabym wyjaśnić dlaczego warto uczestniczyć w tego typu kongresach. Udział w międzynarodowych konferencjach, oprócz poznania najnowszych doniesień dietetycznych daje niepowtarzalną możliwość zweryfikowania swoich pytań i hipotez u źródła. Prawdopodobne każdy z dietetyków pracujący czy to ze sportowcami, czy z jakąkolwiek populacją ma mnóstwo obserwacji  i pytań, którymi pragnie podzielić się z osobami  o możliwie największym doświadczeniu.  Mimo faktu, że dietetyka sportowa zaczęła się rozwijać w naszym kraju i mamy kilku naprawdę dobrych specjalistów, to upłynie jeszcze trochę czasu zanim dogonimy świat. Uczestnictwo w konferencjach typu ECSS daje możliwość dyskusji ze światowymi specami z ogromnym dorobkiem, którzy zazwyczaj chętnie dzielą się swoją wiedzą. Jest to, w mojej opinii największa wartość takich wydarzeń ;). Bezcenna wręcz ;). Niestety istnieje aspekt, który może być dla Was problematyczny. Na początku tekstu napisałam, że w zagranicznych kongresach uczestniczyć może każdy. Skłamałam. Konferencja typu ECSS to spore obciążenie dla kieszeni, rzędu 4-5 tysięcy polskich złotych i wzwyż, w zależności od kraju, w którym się odbywa. I chyba jedyną radą jaką mogę dać osobom, które nie mogą sobie pozwolić na takie ,,wypad’’ jest  systematyczne odkładanie do przysłowiowej skarpety.  Może się okazać, że zajmie to trochę czasu, jednak zdecydowanie warto. :)

 

P_20160706_093554

P_20160706_105249

P_20160706_133112

P_20160707_115355

coffe

KOFEINA

coffe


Jaki jest mechanizm działania kofeiny ?
Czy spożywanie kawy odwadnia ?
Dlaczego nie wszyscy odczują efekt działania ,,małej czarnej’’?


       Kofeina należy do związków organicznych, należących do alkaloidów purynowych, które występują nie tylko w kawie, ale także min. w herbacie (pod postacią jej odpowiednika-teiny), produktach zawierających ziarno kakaowe czy popularnej ostatnimi czasy yerba mate (pod postacią mateiny). Co ciekawe, filiżanka herbaty zawiera zazwyczaj mniej niż 60mg kofeiny, jednak dłużej parzona, mocna herbata może mieć więcej kofeiny niż słaba kawa. Zawartość kofeiny w samej kawie zależna jest od szeregu czynników, min. rodzaju i warunków uprawy kawy, czasu oraz metody parzenia. Kofeina, może być również otrzymywana syntetycznie, co wykorzystywane jest w przypadku napojów i żeli węglowodanowych przeznaczonych dla sportowców. Warto jednak zwrócić uwagę, że ilość kofeiny w w/w produktach jest mocno zróżnicowana. Przykładowo, w żelach węglowodanowych o podobnej objętości, w zależności od producenta, obecne jest od ok. 30 do ponad 70mg kofeiny.


kaw


Mechanizm działania kofeiny

Z biochemicznego punktu widzenia, kofeina jest antagonistą receptorów adenozyny, neurotransmitera regulującego aktywność mózgu, który wykazuje działanie hamujące w ośrodkowym układzie nerwowym, i odpowiada za pojawienie się stanu zmęczenia. Działanie kofeiny polega na blokowaniu wspomnianych receptorów w tkance nerwowej, co powoduje oddalenie zmęczenia i zwiększenie uwagi i koncentracji. Szczyt działania kofeiny przypada na ok. godzinę od jej spożycia, co jest wskazówką dla sportowców, którzy chcą w odpowiednim czasie przed treningiem pobudzić organizm lub planują na jakim etapie zawodów sięgnąć po żel, którego receptura wsparta jest obecnością kofeiny. Sugestie mówiące o wpływie kawy na redukcję masy ciała, również mają swoje podłoże w metabolizmie kofeiny. Paraksantyna, związek chemiczny będącym głównym metabolitem kofeiny, potęguje bowiem lipolizę, a więc rozkład tłuszczy w organizmie. Działanie to jest jednak bezskuteczne przy równoczesnej podaży węglowodanów, a więc słodzeniu kawy lub też wcześniejszym spożyciu posiłku. Stąd też, częstą praktyką wśród osób pragnących usprawnić metabolizm kwasów tłuszczowych jest poranny trening na czczo, poprzedzony mocną gorzką kawą. Pamiętać jednak należy, że taki trening nie może być zbyt intensywny, jak również ma być tylko metodą usprawnienia przemian metabolicznych, nie zaś głównym narzędziem wykorzystywanym w celu redukcji masy ciała.


kawa


Wypłukiwanie składników mineralnych?

Czy obiegowe stwierdzenie, że picie kawy odwadnia lub też ,,wypłukuje’’ wapń i magnez jest prawdą? Na pewno prawdą jest to, że szczególnie producentom różnego rodzaju suplementów diety bardzo zależy, abyśmy tak właśnie myśleli. Spożywanie znaczących ilości kawy rzeczywiście zwiększa wydalanie wapnia i magnezu z moczem. Przy prawidłowo zbilansowanej diecie straty wymienionych biopierwiastków po wypiciu nawet 4 kaw dziennie są jednak zbyt niskie, aby móc uszczuplić ustrojowe zasoby wapnia i magnezu. W badaniach oceniających wpływ spożywania 300mg kofeiny na gospodarkę wapnia i magnezu nie wykazano znaczących dla organizmu strat żadnego ze składników. Dodatkowo, po okresie nieznacznego wzrostu wydalania biopierwiastków obserwuje się zwiększone wchłanianie tych związków ze spożywanych pokarmów. Ponadto, sama kawa jest źródłem niewielkich ilości magnezu, dlatego też, nie ma podstaw, aby sądzić, że spożywanie kawy będzie ,,wypłukiwało składniki mineralne”.


Odwodnienie?

W niedawno publikowanych badaniach, które ukazały się w renomowanym czasopiśmie PLOS ONE, uczestnicy przez okres 3 dni spożywali 4 kawy o objętości 200 ml (4 mg kofeiny/kg mc) lub też taką samą ilość wody. Przeprowadzone oceny: całkowitej wody w ustroju (wykonanej najbardziej precyzyjną metodą izotopową), ciężaru właściwego moczu i jego osmolalności oraz markerów stopnia nawodnienia nie różniły się w obu grupach. Oznacza to, że umiarkowane ilości kofeiny nie będą działać odwadniająco na organizm.



Dlaczego nie wszyscy odczują efekt działania ,,małej czarnej’’ ??

Chyba każdy z nas zna osobę, która może pić ,,litry’’ kawy, po których, nie odczuje pobudzającego efektu. Od całkiem niedawna wiadome jest, że szybkość metabolizmu kofeiny, a tym samym długość i intensywność stymulującego efektu, uwarunkowana jest genetycznie, a konkretnie, polimorfizmem genu CYP1A2. W zależności od posiadanej odmiany CYP1A2, pijący kawę będą odczuwali stymulujący efekt lub jak wspomniane wyżej, nawet litry kawy nie zrobią na nich większego wrażenia :).

 



Bibliografia

1. Killer S., Blannin A., Jeukendrup A .: No Evidence of Dehydration with Moderate Daily Coffe Intake: A Counterbalanced Cross-Over Study in a Free-Living     population PLoS ONE. 2014, 9 (1).

2.  Massey L., Whiting S.: Caffeine, Urinary Calcium, Calcium Metabolism and Bone. Journal of Nutrition. 1993, 123(9):1611-4.

3.  Heaney et al.: Effects of caffeine on bone and the calcium economy.Food and chemical toxicology. 2002, 40(9):1263-70.

4. Burke L.: Caffeine and sports peformance. Applied Physiology, Nutrition, and Metabolism.2008,33(6): 1319-133.

5. Higdon J., Frei B.: Coffee and health: A review of recent human research. Critical Reviews in Food Science and Nutrition.2006, 46:101–123.